po czesci zgadzam sie z sseq, chodzi mo o te warunki. Ogolnie to mecz byl tak dziwny, ze az sie zastanawaialem czy mi sie to nie sni
Mielismy tego pecha, ze po stracie bramki, od razu sie spieprzyla pogoda, i to tak ze Polsatowi wywalilo nadajniki. Oczywistym jest, iz w takiej ulewie ciezko o konstruowanie akcji, wtedy gra sie przypadkowo, a nie planowo.
ALe pierwsza polowe nasi zagrali fatalnie i tego nic nie zmienia. Po raz wtory pisze o totalnym braku szybkosci, bo to mnie strasznie udezylo. Odstawalismy od Estonczykow pod tym wzgledem bardzo wyraznie.