Lysy napisał(a):

Oprócz 400 tyś euro, dochodzi jeszcze najwyższy kontrakt w drużynie... pieniądze które można by było przeznaczyć na dużo lepszego zawodnika. Zresztą gdyby na prawej pomocy grywał ktoś lepszy od "Łobo" to może już przed meczem w Gdańsku mielibyśmy zapewnionego majstra możemy tak gdybać.
|
Dodam jeszcze, ze Wisle do mistrza wystarczal remis w Gdansku, a kiedy Lobo wchodzil na zmiane, bylo akurat 2:2, wiec jego gole daly nam co najwyzej zwyciestwo w tym meczu, a nie zadnego majstra
Kordel_Walker napisał(a):
Wg mnie jak nasi dadzą dupy z Levadią i nie przejdą do następnej rundy to będzie to znak, że wykombinowali sobie łatwą kase, tzn. nasza polityka transferowa jest taka, że niby mamy w planie zakontraktować nowych piłkarzy po przejściu Estończyków i później może jeszcze kogoś po przejściu następnego przeciwnika. Co to oznacza dla piłkarzy? Konkurencje. Po co takiemu Pawełkowi konkurent na pozycje bramkarza? Wykalkulował sobie, że jak nie przejdziemy Lewadii to nikogo na bramke nie kupimy i będzie miał święty spokój i więcej kasy, bo pewnie ma w kontrakcie klauzule o ilości rozegranych meczy które przekładają sę na jego wypłate. Podobnie może myśleć większość zespołu. Po co im konkurencja? Żeby siedzieli na ławce i zarabiali połowe mniej? Nie trzeba być niewiadomo jakim s****ysynem żeby tak wykombinować, wystarczy być zwykłym człowiekiem. Ambitnym - tzn. chciwym i zazdrosnym...
Winna takiemu stanowi rzeczy jest chytrość rady nadzorczej / Cupiała. Nie od dziś wiadomo, że chytry dwa razy traci. Nie będzie ani zawodników podnoszących poziom drużyny, ani LM/LE.
|
Zwroc tylko uwage na to, ze tzw."kontrakty motywacyjne" polegaja na tym, ze pilkarz pelna pule zgarnia dopiero w przypadku awansu do LM. Przykladowo Lobo ma kontrakt 320 tys euro, ale rzeczywiscie wyciaga moze ok. 250 tys, a dodatkowych 70-ciu tys nie ujrzy bez fazy grupowej. Do tego dochodzi premia dla calej druzyny za awans - podejrzewam, ze nie mniej niz 3 mln zlotych, wiec to nie jest tak, ze awans do LM sie kompletnie pilkarzom nie oplaca.
Poza tym jaka moze miec pewnosc taki Pawelek, ze nawet w razie odpadniecia z pucharow, klub nie sprowadzi zadnego bramkarza ? A moze Bogus nie wytrzyma, jesli to Pawelek swoimi interwencjami wyeliminuje go z Champions League i wlasnorecznie zacznie szukac bramkarza, a Pawelek skonczy w rezerwach jak swego czasu skonczyl Klos. Na jego miejscu bym nie ryzykowal

Przypomne tez, ze juz przeciez kiedys Dolha posadzil Pawelka na lawie i zadna LM nie byla do tego potrzebna.