|
Daleki jestem od pesymiozmu i wierze w faze grpową w tym roku (ale Ligi Europejskiej). Ale jak od 2002 roku zapamiętale śledzę wszystko co dotyczy Wisły Kraków, to jeszcze nigdy nie mieliśmy tak słabej ilościowo i chyba też jakościowo kadry.
Zawsze po sezonie odchodziło od nas kilku kluczowych piłkarzy którzy byli uzupełniani zazwyczaj znacznie gorszymi. Na szczęście straty te wyrównywao podnoszenie sie umiejętności zawodników młodszych, a i niektórzy ze słabych zaczeli sie rozwijać. Jednak od roku oddajemy coraz to nowych piłkarzy, nie sprowadzając w zamian nikogo. Z poczatku po pierwszej czystce piłkarzy oddanych za darmo (w większosci słabych) myślałem że jest to oczyszczanie kadry. Jednak trwa one do tej pory tak że zostało nam 16-17 zawodników nie-amatorów (licząc kontuzje przewlekłe, Gołosia Vargę itd.), Gołoś, Cantoro, Niedzielan, Varga, Burliga, Mączyński są na wylocie. Do tego dochodzi nieuchronne odejście Brożka, potem za jakiś czas Marcelo. Jop i Singlar sa na rok, i też nie wiadomo co później.
Rozumiem odchudzanie składu, rozumiem pozbywanie się zbędnych piłkarzy, ale za pól roku zostanie nam 10 piłkarzy do gry całkowicie !! Transfery trzeba robić z głową, i nie przepłacać, ale nie można oddawać wszystkich jak leci, nawet nie chcianych jak Niedzielan czy Varga, jesli nie ma sie nikogo na ich miejsce.
Jeszcze, żżebyśmy mieli zdolnych juniorów, ale wiekszośc z nich zakkotwiczy po 3 ligach najwyżej.
Transfer Prawego Obrońcy jest po prostu absolutna koniecznością, choćby miał być klasy Wodzisławskeij Odry, ale musi być żeby ugasić pożar na najbliższą rundę. Jednak jak pisałem za 0,5 roku zostaniemy z 10 piłkarzami, i dalsze kupowanie 1,5 piłkarza narundę skończy się po prostu smutno.
I nie żebym nei wierzył że będą jakieś transfery jeszcze w tym okinku - będą - tyle że może nie starczyć czasy na pozyskanie kogoś wartościowego, i skończymy z Vinicjusami i innymi wynalazkami.
|