Moze znowu podlacze sie do dyskusji, bo taki off-top jest juz chyba w granicach dopuszczalnosci
Widzialem kawalek meczu Brondy i pilkarz Flory zaladowal im taka petarde w samo okienko z ponad trzydziestu metrow, ze pala mala. Ogolnie z tego co widzialem, Flora prezentowala sie niezle, przede wszystkim pod katem fizycznym. Mecz prowadzony w znacznie szybszym tempie niz chociazby piknik przy Lazienkowskiej.
Pod koniec caly stadion gwizdal na swoich idoli, a na twarzach pilkarzy i trenerow miejscowych, bylo widac szok i bezradnosc.
Tak sie zastanawiam, czy Janas to w ogole byl w Estoni ogladac te mecze <zart>
W koncu wszystkie kraje nadbaltyckie sa podobnej wielkosci i mogl sie chlop pomylic
