Nasi piłkarze wyglądali marnie fizycznie, odstawali szybkościowo od Estończyków. I to wg mnie była główna przyczyna marnej gry. Teraz pojawia się pytanie:
Czy w ciągu tygodnia uda się chociaż trochę poprawić szybkość naszych piłkarzy?
A jeśli nawet się uda, to czy Levadia jest w stanie zagrać jeszcze lepiej u siebie? Przecież jechali ponad 1300 km autobusem a i tak byli lepsi szybkościowo od Wiślaków! Myślę że Levadia zagra lepiej u siebie a my będziemy trochę lepsi fizycznie - co da obraz meczu podobny jak w Sosnowcu. Nie jestem optymistą - dlatego jak Brożek i Małecki nie zaczną lepiej grać za tydzień to może się skończyć nasza przygoda z pucharami.... (Sam Kirm to za mało). Mam nadzieje że uda się wygrać 1-0 w Talinie
