Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#14330
Stary 16.07.2009, 15:14
bob to ja napisał(a):Wyświetl post
Wszystkie te tłumaczenia wczorajszej kompromitacji brakiem transferów są niepoważne. Owszem potrzebujemy nowych zawodników ale wczoraj graliśmy z ESTOŃCZYKAMI (z całym szacunkiem dla nich), a każdy MP powinien z takim zespołem wygrywać w cuglach. Jest tylko jeden warunek, trzeba wychodzić na murawę z pełnym zaangażowaniem, bez względu na to czy się ma przekonanie o swojej wyższości (vide Brożek) czy nie. Gdyby wszyscy nasi piłkarze starali się tak jak Kirm to nie byłoby kłopotu. Jemu się jakoś chciało, a reszta jak zwykle kombinowała jak tu zrobić żeby się nie narobić.

Ps. mimo wszystko wierzę w awans.
Myślałem, że ten fatalny mecz obudzi niektórych i zaowocuje jakimiś konstruktywnymi wnioskami. Zamiast tego mamy powielanie tradycyjnego schematu: RN i Cupiał wszystko zrobili dobrze, nie są w żaden sposób winni, winni wpadki są tylko piłkarze, trener i Estończycy, którzy już przed meczem powinni przegrać w cuglach, bo tak się panom z zarządu wydawało. Niestety, nie chcieli się dopasować do wyobrażeń tych osób, co na nich "wystarczy". Jak śmieli!

Nie rozgrzeszam naszych piłkarzy. Stać ich było na lepszą grę. Ale brak prawego obrońcy, napastnika, zmienników na ławce, niedotrzymanie zapewnień o skompletowaniu kadry jeszcze przed obozem w Austrii itd. - to są sprawy bardzo poważnie, rzutujące na wyniki. W każdym klubie świata rodzące negatywne, a nie pozytywne konsekwencje. W żadnym zespole walczącym o LM nie odbywa się taki kadrowy cyrk jak u nas i tak prowadzona "walka o LM" - nawet Lewadia nie przyjechała tylko z trójką obrońców w składzie.

Niepoważne jest też zakładanie, że jakikolwiek klub europejski, nawet z Estonii, będzie się przed Wisłą kładł na kolana już przed meczem. Nie ma już "ogórków", których można olać, a wzmocnić się później lub w ogóle i liczyć na zyski. Zwłaszcza dla polskich zespołów.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując