Po wczorajszym meczu to ja nie wiem w czym Wisła jest o kilka klas lepsza niż Estończycy. Chyba, że w wysokości kontraktów i dłuższej tradycji, bo piłkarsko przynajmniej w tym meczu Wisła nie była zespołem lepszym i to jest fakt. Mimo to uważam, że w rewanżu będzie zwycięstwo i wyeliminujemy Levadię, bo inaczej to będzie największa kompromitacja w ostatnich sezonach, gorsza od Tbilisi i Vaalerengi razem wziętych.
P.S. Kirm, fantastyczny gościu. Pokazał jak należy walczyć i grać, przynajmniej w pierwszej połowie, bo drugiej przez burzę nie obejrzałem.
