flamengista napisał(a):

|
(...) Za tydzień musi zdarzyć się cud, by uchronić nas przed całkowitą kompromitacją i katastrofą (...)
|
Nie ma sensu siać defetyzmu i pisać o "końcu świata". Nie potrzeba nam żadnego cudu, bo nie gramy z zespołem pokroju Barcelony, lecz dobrej, solidnej postawy jaką Wisła prezentowała niejednokrotnie w ubiegłym sezonie.
Oczywiście postawa piłkarzy we wczorajszym meczu to duży zawód, prawie kompromitacja, jednak takie "wpadki" zdarzają się najlepszym. Choćby w tej rundzie el. do LM:
Salzburg 1 - 1 Bohemians
Debrecen 2 - 0 Kalmar
Zrinski 1 - 0 Slovan Bratislava
Jeśli odpowiednie osoby wyciągną wnioski z tego spotkania to może ono się stać dobrą lekcją na przyszłość.
Piłkarze powinni zrozumieć, że trzeba grać z pełnym zaangażowaniem i być maksymalnie skoncentrowanym w każdym meczu, a zwłaszcza w tak ważnym, nawet jeśli przeciwnik nie jest zbyt renomowany.
Trener Skorża nie powinien był moim zdaniem ryzykować eksperymentu z Łobodzińskim tylko postawić na najbardziej pewne rozwiązanie z Pi. Brożkiem na prawej obronie.
Włodarze Wisły powinni byli wiedzieć, że luki w składzie muszą być uzupełniane zdecydowanie wcześniej niż po pierwszych jakże istotnych meczach sezonu i sprowadzić prawego obrońcę oraz innych potrzebnych piłkarzy jeszcze przed pierwszym zgrupowaniem. Przecież od dawna było wiadomo, że z klubu odejdą Baszczyński i Beto. Z Nidzielanem nie wiązano już żadnych nadzieji od kilku miesięcy. Bramkarza, który zmusiłby Pawełka do podnoszenia swoich umiejętności szuka się już od niepamiętnych czasów...
Przed rewanżem wciąż jesteśmy moim zdaniem faworytem i mamy większe szanse na awans niż Estończycy.