|
Ktos troche wyzej napisal, ze zgubila nas zbytnia pewnosc siebie. Gruzinska hanba, Valerenga czy spadkowicz z ligi portugalskiej niczego nie nauczyly ani kibicow, ani pilkarzy, ani trenerow.
Wedlug mnie druzyna nie zostala odpowiednio zmotywowana. Janas wrocil z Estonii zadowolony, nie uzyl wprawdzie slowa "ogorki", ale wyplywalo ono z jego wypowiedzi, utrzymanych - wg mnie - w nieco ironicznym tonie. Zawodnicy zachowywali sie dosc beztrosko. Nawet Skorzy się to udzielilo.
Szymkowiak przed wczorajszym meczem mial strach w oczach, mowil o pokorze... Ilu z obecnej kadry pamieta wstyd i bol po Tbilisi? Wczoraj zabraklo pokory i szacunku dla rywala przed meczem, w konsekwencji walki i zaangazowania w trakcie meczu. My naprawde jestesmy slabym mistrzem bardzo slabej, skorumpowanej, ubogiej ligi, a obsmiewamy wszystkie inne, nie majac ku temu zadnych podstaw.
Mam nadzieje, ze za tydzien stanie sie cud i jednak awansujemy. Brak awansu bylby dla klubu katastrofa mentalna i ekonomiczna. Pomodlmy sie. Powaznie.
|