Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#950
Stary 16.07.2009, 06:37
Panowie, co tu dużo pisać. Levadia Tallin, przynajmniej przez te 50 minut które dane nam było oglądać - była zespołem o klasę lepszym.

Wygrywali większość pojedynków 1 na 1, oddali kilka groźnych strzałów, bronili się umiejętnie i wyprowadzali dobre kontry. Kontrolowali mecz. Bramka dla nich była całkowicie zasłużona. Nasze sytuacje były zaś wynikiem indywidualnych harców Kirma i jednej przebitki wygranej przez Brożka.

Nasz zespół został do tego meczu źle przygotowany taktycznie i wydolnościowo. Jedynie Kirm i Jop, którzy przyszli z innych klubów dotrzymywali kroku Estończykom. Reszta snuła się po boisku. Ustawienie było kuriozalne, bo mając dwóch solidnych bocznych obrońców Skorża zdecydował się na Łobodzińskiego na prawej obronie. Kosztowało nas to utratę bramki. A wystarczyło od początku dać Brożka na prawą, Diaza na lewą.

Za tydzień musi zdarzyć się cud, by uchronić nas przed całkowitą kompromitacją i katastrofą. Drużyna musi grać o klasę lepiej.

Szanse na to są minimalne, bo widać że Levadia gra solidną piłkę, a my w ataku gramy jednym tylko zawodnikiem w formie - Kirmem. Nasz nowy zawodnik zagrał świetne zawody, oby tak dalej. Dobrze grał też Jop - w ciągu tych nieszczęsnych 50 minut relacji TV popełnił tylko jeden błąd, poza tym bardzo solidny, solidniejszy niż Marcelo. Bramka na pewno obciąża jego konto, ale w tym samym stopniu Łobodzińskiego, który miał obowiązek go asekurować. No ale Wojtek nie ma nawyków obrońcy i trudno ich od niego wymagać!

Brożek zagrał na boisku totalny piach, gdyby nie beznadziejna postawa całej drużyny można by podejrzewać sabotaż i próbę wymuszenia transferu zagranicznego. Ale nie, on po prostu był tak słaby - bez udawania. Podobnie jego brat bliźniak. Nawet walczącemu Sobolewskiemu brakowało wczoraj pary. Jirsak zagrał katastrofalnie, żenująco, koszmarnie. Ja już tracę nadzieję, że coś z niego będzie. Niech go zbadają, czy przypadkiem nie jest kobietą - bo cojones to on na pewno nie ma.

Jedynym związanym z Wisłą mieszkańcem Krakowa, który był zadowolony przebiegiem meczu był Franciszek Smuda. Jeśli Skorża nie awansuje w Estonii (szanse są 50/50, a może nawet 40/60 dla nas) - to wyleci z hukiem, a Franz przejmie zespół.

Obawiam się, że za tydzień sezon może się dla nas skończyć. Zanim tak naprawdę zdążył się rozpocząć.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo