|
Tak jak większość tu piszących oglądałem tylko pierwszą połowę (czyli pogląd mam niepełny) ale widać było że nasi ustępowali Levadii: szybkością, dokładnością, przyjęciem piłki i skutecznością. Najbardziej optymistyczna wersja jest taka że wynikało to z różnego etapu na którym są obie drużyny (inne wersje: zbytnia pewność siebie czy celowe podłożenie się niektórych grajków bo wtedy transfery na Zachód staną się możliwe są chyba mniej prawdopodobne). Pytanie czy w ciągu jednego tygodnia MS będzie w stanie coś z tym zrobić. Może być ciężko.
Prawdopodobnie rację mają Ci którzy piszą że sztab szkoleniowy podszedł do tematu trochę zbyt optymistycznie i chciał wziąść Estończyków "z marszu". Pewnie swoje zrobiła tu "analiza" którą przeprowadził RJ (on to chyba na zawsze zostanie tylko synem swojego ojca). Ale racje ma chyba MS gdy mówi że w przypadku wykorzystania wcześniejszych sytuacji przez Brozia czy Kirma mecz potoczyłby się inaczej.
Trudno nie zgodzić się z opiniami że ewentualne odpadnięcie z Levadią będzie dla Wisły swoistym Armagedonem. Lepiej chyba nawet nie myśleć co się wtedy stanie.
A jeśli chodzi o oceny poszczególnych piłkarzy to:
Kirm - niezły grajek ale widać że nie jest jeszcze zgrany z resztą. W porównaniu z Zieniem za bardzo zchodzi chyba do środka (przez to parę podań granych na pamięć było niecelnych).
Pa Brożek - spieprzył sytuację której nie powinien był spieprzyć. Fajnie dogrywał do Kirma. Asysta przy bramce.
Jop - jak to on: niby solidnie ale w meczu zawsze zawali jakąś sytuację z której z reguły pada brama. Ten typ tak ma.
Lobo - prawy obrońca to nie będzie z niego napewno. MS zrozumiał to po 20 minutach gry. Jak czytam że chciał aby Lobo grał jakiegoś "fałszywgo pomocnika" to sobie myślę że znacznie przecenia jego "boiskową inteligencję".
Pawełek - gdyby był Muchą to pewnie by tę piłę wyciągnął. Ale nie jest i trudno obwiniać go o utratę bramki. Zagrał na swoim normalnym poziomie.
Sobol - zadziwiająco słabo (wiem kontuzja). Wydaje mi się że jego słaba gra (i Jirsak zamiast Diaza w środku) spowodowała że nie byliśmy w stanie zdominować Levadii w środku a co za tym idzie akcjom brakowało płynności.
Generalnie Estończycy nie pokazali nic wielkiego i w normalnej formie Wisłą powinna "wziąść ich bez mydła". Ale jest jak jest i mecz w Talinie będzie nerwowy. Miejmy nadzieję że do tego czasu wydobrzeje Głowa i dojdzie do siebie Sobol. A swoją drogą to MS ma pecha że akurat w takim momencie posypała mu się obrona (Głowa, Singlar) a defensywny pomocnik jest akurat po kontuzji. Myślę ze z nimi w składzie (nawet bez Guły i Boguskiego) i nawet na tym etapie przygotowań mielibyśmy Estończyków na talerzu.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 16.07.2009 o godz. 01:20.
|