wolfy napisał(a):

|
Piłkarz dostał lepszą ofertę, poprosił o chwilę czasu do namysłu, menedżer postanowił zmienić wynegocjowane wcześniej warunki, władze macierzystego klubu zmieniły zdanie co do transferu (bo akurat ktoś im z kadry wypadł), piłkarz przeżył tragedię rodzinną i nie w głowie mu teraz transfer... To tylko kilka z wielu możliwości.
|
Być może. Ale nie o to mi chodziło. I bynajmniej też nie "o wzbierającą żółć i przekonania o własnej nieomylności", które wszędzie dookoła siebie nałogowo widzisz.
Ja pisałem o stabilności, sensie i zasadności polityki, w której jeszcze w piątek prawy obrońca jest niezbędny i obiecany trenerom, a w poniedziałek już nie. To się tyczy też innych pozycji...
Zastanawiam się nad jej wpływem na trenerów, wyniki, przyszłość. Według mnie nie służy ona klubowi. Oczywiście, Ty możesz uważać inaczej i widzieć w tym stwierdzeniu jedynie żółć i bicie piany. Twoja sprawa.
Cytat:
|
My po postu mamy wielkie ambicje i bardzo mały budżet. W takiej sytuacji częste tarcia są nieuniknione, ale bicie piany w niczym nie pomoże. A przynajmniej piłkarze od niego nie stanieją.
|
Niewątpliwie. Ale mamy też w drużynie zabezpieczenie w postaci wartych kilka milionów euro Brożka, Marcelo, Diaza czy Małeckiego i zaczynającą się już jutro realną okazję pozyskania znacznych pieniędzy do tego budżetu. Nie stać nas na ogromne wydatki, na szaleństwa, ale myślę też, że nie stać nas na wyrzekanie się ich i start w sezon bez prawego obrońcy, oraz piłkarzy, o których prosi Skorża.