|
100% poparcia dla Markusa.
Nawet sukcesy takie jak zdobycie, wbrew logice, mistrzostwa Polski z oslabionym skladem, takie jak pozyskanie trzech nowych (?) pilkarzy nie mogą przeslaniac nam nieprofesjonalnej strony zarządzania piłkarskim klubem Wisła Kraków.
Wygrane nie mogą przesłonic nam błedów popełnianych nawet w zwycięskich meczach.
I tu nalęzy dokonac pewnego rozróżnienia.
Są tacy forumowicze, ktorzy histerycznie reagują na każde niepowodzenie druzyny: przegrany czy zremisownay mecz, niepowodzenie transferowe, niepowodzenie organizacyjnie i natychmiast wieszczą koniec świata w Krakowie przy Reymonta. Potem gdy odnotowujemy jakiś sukces: wygrany mecz, zdobyte mistrzostwo, zakontraktowanie dobrego pilkarza, fruną pod niebiosa z szału radości.
Sa też tacy, jak Markus, czy Kot (i inni), ktorym sukcesy nie przesłaniają niepoprawianych ciągle uchybień czy błędów, potrafią zwrócić na nie uwagę, w trosce o dobro Wisly, a nie z chęci wyładowania swoich frustracji.
Warto umiec to rozróżniać.
Pierwszy post tego forum nie jest przykladem takiego rozeznania
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|