|
Nie dziwię się Skorży, że woli Diaza, niż Jirsaka. Pamiętacie mecz na R22 z Barceloną(jeden z wielu przykładów). Jirsak był naszym najsłabszym zawodnikiem w tym meczu. Kompletnie nie istniał. Co chwila strata. Zero walki z jego strony. A Diaz? Jak on zapierdalał... Pamiętam jak w mgnieniu oka zebrał się z ziemi, mimo, że go cośtam bolało, odebrał piłkę Yaya Toure, podał i wtedy się położył znowu. K****, on grał całą drugą połowę z pękniętymi żebrami. Czy Jirsak'a stać na taką walkę?
Wszelkie błędy ortograficzne, gramatyczne, fleksyjne i inne są zamierzonymi działaniami autora tego posta i są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powtarzanie i dyskutowanie o nich surowo zabronione.
|