Markus napisał(a):

|
Można byłoby zatem zapytać, co takiego doniosłego stało się w klubie przez weekend, że sytuacja znów nagle zmieniła się o 180 stopni? Cupiał wstał lewą nogą z łóżka? Wilczek prawą?
|
Piłkarz dostał lepszą ofertę, poprosił o chwilę czasu do namysłu, menedżer postanowił zmienić wynegocjowane wcześniej warunki, władze macierzystego klubu zmieniły zdanie co do transferu (bo akurat ktoś im z kadry wypadł), piłkarz przeżył tragedię rodzinną i nie w głowie mu teraz transfer... To tylko kilka z wielu możliwości.
Takich realnych, z życia wziętych możliwości, nie biorących początku w wzbierającej żółci i przekonania o własnej nieomylności.
Markus napisał(a):

|
A Wisła potrzebuje sukcesów, a nie porażek.
|
Tak Markusie, oczywiście. Pozwolisz, że umieszczę sobie tę maksymę w podpisie? Jest tak celna i głęboka, po jej przeczytaniu łzy same napłynęły mi do oczu...
A ojczyźnie trzeba czynu, trzeba zmiany na lepsze, trzeba pozytywnego wizerunku, trzeba zaktywizowania obywateli. Ale niech mnie diabli, jeśli demagogia kiedykolwiek w czymkolwiek pomogła.
My po postu mamy wielkie ambicje i bardzo mały budżet. W takiej sytuacji częste tarcia są nieuniknione, ale bicie piany w niczym nie pomoże. A przynajmniej piłkarze od niego nie stanieją.