Ech, niektórym to trzeba łopatologicznie, bo nawet
elementarna logika dla nich jest czarną magią. Na przykład:
element napisał(a):

|
Acha, czyli od dziś jak ktoś przegra to znaczy że zlekceważył przeciwnika. Tyczy się to tylko Polskich ekip w pucharach czy Ekstraklasy też?
|
na jakiej podstawie tak wnioskujesz? W piłce nożnej na końcowy wynik wpływa mnóstwo czynników: potencjał drużyn, indywidualna dyspozycja zawodników, dobrana taktyka, tzw. dyspozycja dnia, przypadek, nastawienie psychiczne, warunki boiskowe, czasami decyzje sędziego, etc.
Polonia zlekceważyła przeciwnika => Polonia nie była zmobilizowana na wystarczającym poziomie => Buducnost miał większą swobodę gry => Buducnost strzelił bramkę => Polonia przegrała
Przegrana
może wynikać z lekceważenia, co zobaczyliśmy przy Konwiktorskiej. Ale
nie musi. Jest możliwe, że Wisła przegra z Levadią, pomimo, że przeciwnika nie zlekceważy. Przykładowo wystarczy dzień konia bramkarza i napastników rywali, błąd sędziego i brak szczęścia. Ale nie da się ukryć, że
mobilizacja ogranicza ryzyko do minimum.
Dla mnie EOT.