Chyba jako kibice powinniśmy pogodzić się z tym, że polityka transferowa Wisełki przypomina akcje a'la Hitchcock. Gwałtowne zwroty akcji, trzęsienie ziemi a potem wzrost napięcia... to bardzo denerwuje ale takie są nasze realia.
1) Jop - można go trochę pokrytykować, ale uważam jego sprowadzenie za dobry ruch. Jest doświadczonym stoperem i przyszedł za darmo, co przy skromnych funduszach naszego klubu nie jest bez znaczenia. W dodatku roczny kontrakt eliminuje możliwość wystąpienia sytuacji typu "Dawidowski-2".
2) Kirm - konkretne pieniądze za skrzydłowego i jak na razie bardzo dobry efekt. W pierwszym jego meczu - asysta, dziś bramka. Oby tak z Levadią! Panie Jacku, czy w klubie nie ma jeszcze ze 400 tys. na napastnika podobnej klasy?

Wiem, wiem, Kirm przyszedł do nas jako "okazja", bo z zachodu nikt się po niego nie zgłosił.
3) Nurković i Braz - wprawdzie (jeszcze) nie są naszymi zawodnikami, ale dużo się o nich pisze. Na pewno obaj by się przydali, bo trudno, by drugim bramkarzem był 18-latek Kurto (Cebanu niech idzie się ogrywać do Bytomia), natomiast w obronie nie jest za wesoło (nie wiem, czemu w sparingu z Sosnowcem ani minuty nie zagrał Głowacki). Nie sądzę by obaj "zgnili" na ławce rezerwowych - przed Wisełką długi sezon.
Tak na marginesie - zastanawiam się, czy nieoficjalne portale wiślackie celowo nie puszczają czasami niesprawdzonych bądź chybionych wiadomości (jak ta o "niespodziance" na prezentacji nowych zawodników), by zmylić dziennikarzy innych gazet. Ochalik ostrzegał kiedyś, że ujawnienie negocjacji z niektórymi zawodnikami "podbija" cenę i utrudnia dalsze rozmowy. Jak dla mnie, SE, Fakt i inne ScienceFiction mogą pisać co chcą, byle tylko Skorża miał kompletną kadrę na ligę i puchary - a obrońca, napastnik i bramkarz jeszcze by się przydali.