Po prostu Wiślak napisał(a):

|
Nie muszę odbijać żadnej piłeczki, bo Ty infantylnymi zdaniami pt. "jak mały Jasiu wyobraża sobie funkcjonowanie klubu " nawet jej nie rzucasz. Potwierdzasz jedynie, że nie jesteś zdolny do niczego poza tępym bronieniem polityki klubu, nawet jeśli prowadzi do takiego cyrku jak z bramkarzami, czy obrońcami.
|
Czym innym jest "cyrk z bramkarzami", czym innym odwlekanie zakupu obrońcy w trakcie trwania okienka.
Nie da się obronić twierdzenia, że Wisła jest w stanie sprowadzić piłkarzy gotowych do gry od zaraz na początku okienka. No coś zupełnie innego wskazuje obserwacja klubów naszej ligi.
Błędy się zdarzają, ale (powtarzam!) nie jest "błędem" niemożność ściągnięcia zawodnika spełniającego nasze kryteria na początku okienka. Nie przy bardzo ograniczonych zasobach finansowych.
A zawodnicy z Ameryki gotowi do gry "od zaraz" kosztują i to drogo. Jeżeli jest inaczej - podaj przykład. To musi być ktoś kupiony przez polski klub, kosztujący do - powiedzmy - 500 tys. euro, kto od pierwszych meczy wskoczył do składu i grał dobrze. Oczywiście mówimy tu o graczach zespołów, które wywalczyły wówczas puchary - znacznie łatwiej jest ściągnąć kogoś do średniaka ligowego.
Różnica między nami jest taka, że moje słowa mają pokrycie w faktach, a Twoje to tylko zbiór żenujących żali i niepopartych niczym wyobrażeń. Podejście "wszyscy w klubie to nieudacznicy (bo to przecież tak proste!) i idioci (wszak każdy zdaje sobie sprawę, że...)" może faktycznie poprawia Ci samoocenę, ale jak się ma do rzeczywistości?
