1q2 napisał(a):

|
Transfery pewnie będą - oczywiście lepiej nikogo nie kupić bądź poczekać tydzień czy 2 niż nasprowadzać 'złom' z którego i tak nic dobrego nie będzie, tyle że klub miał kupę czasu by zmienników Zienia,Baszcza i Clebera znaleźć już i by byli w kadrze na pierwszy mecz.
|
I następców znalazł, o czym świadczą jego działania. Czego większość z Was z uporem maniaka stara się nie rozumieć - żaden niebędący w ciężkiej depresji i niezdesperowany zawodnik nie przyjdzie do Wisły, jak długo będzie miał nadzieję na transfer do bogatszego klubu w lepszej lidze (a takich jest wiele). Tak jak Kirm, który przyznał, że poprosił o czas na wysondowanie ofert. Nie było żadnych - przyszedł do Wisły.
Pojawiło się tu kilku osobników, którzy - powołując się na przykłady bogatych, zachodnich klubów ( niektórzy nawet na Real Madryt, ale bądźmy wyrozumiali - każdy wiek ma swoje prawa ) stwierdzili, że Wisła powinna od kopa załatwić wszystkie potrzebne transfery. Problem w tym, że nie stać nas na złożenie zawodnikom którymi się interesujemy oferty nie do odrzucenia. Podobnie ma się sprawa z ich (ewentualnymi) klubami.
Wcześniej czy później nauczycie się odróżniać rzeczy, które powinniście zrobić, które zrobić chcecie i te, które zrobić realnie możecie. Jest to zazwyczaj bolesna lekcja, będąca progiem dojrzałości emocjonalnej. "Nie wszyscy możemy wszystko", co w naszym kontekście oznacza, że ludzie rządzący klubem nie są idiotami i wiedzą, co
powinni zrobić. Problem w tym, że to co
chcą zrobić jest oparte na naszych realnych możliwościach. Które są mocno ograniczone, obawiam się...
Reasumując - raczej nie jesteście mądrzejsi od Bednarza, po prostu nie zdajecie sobie sprawy z realiów. Z poziomu ignoranta wszystko wygląda prosto, wszystko jest oczywiste.