Wy tu dyskutujecie jakbyśmy co najmniej mieli ściągać do Krakowa Wayne Rooney'a. Będzie co ma być, nie ma się co gorączkować, potem będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów. Mamy już Gułę, Kirma, nie jest źle. Obrońcy muszą przyjść, a na Levadię to starczy nam to, czym teraz dysponujemy. No stress
