|
Nawet jeśli go zakontraktujemy, to będzie zarabiał grosze i miał półroczny kontrakt. Więc to żadna strata, a w rywalizacji z Ćwielongiem może być ciekawą alternatywą dla trenera.
Tak naprawdę następcami Brożka będą Boguski, Małecki i (może) Ćwielong. Ewentualnie któryś młodych wypali, ale to w dłuższej perspektywie czasu. Napastnika do gry "od zaraz" nie kupimy, bo nie ma takich mieszczących się naszym przedziale finansowym. Na rynku transferowym skuteczni strzelcy są towarem deficytowym, a przez to bardzo drogim. Nawet takie półprodukty jak Grzelak, Klatt, Chmiest, Sikora czy Matusiak kosztują horrendalne pieniądze. W słabszych klubach naszej ligi grają "napastnicy", którzy strzelają po kilka goli w sezonie.
Tu naprawdę nie ma żadnej tajemnicy, żadnego spisku - takie są realia.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|