Ktoś dobrze napisał, że gdyby w Wiśle rządzili tutejsi fanatycy Championship Managera, to gralibyśmy w okręgówce
Widzę, że dla niektórych polityka transferowa sprowadza się do dziewięciu prostych zasad:
1) największe talenty piłkarskie można znaleźć w Internecie, w realnym świecie zatrudnienie zawodnika sprowadza się do skontaktowania się z piłkarzem, jego agentem, zaproszenia na testy i zaproponowania piłkarzowi gry w klubie
2) przydatność piłkarza do drużyny można bezbłędnie ocenić na podstawie statystyk znalezionych w Internecie, analizie jego fotografii, obejrzeniu kilku akcji na filmie, uwzględniając narodowość zawodnika oraz wypowiedzi kibiców z zagranicznych for
3) marginalne znaczenie w ocenie przydatności zawodnika ma zbiór takich cech jak: ocena charakteru, mentalność, wyniki badań medycznych, wymagania płacowe oraz cała mnogość cech, które mogą ocenić tylko fachowcy
4) jeżeli zawodnik nie wygląda najlepiej lub źle mu z oczu patrzy - nie należy raczej podpisywać kontraktu
5) należy podpisywać kontrakt z każdym piłkarzem, który spełnia jakiekolwiek minimalne wymagania do gry w zespole (bo jeszcze okaże się że rezygnacja z niego byłaby pomyłką i zyska na tym konkurencja)
6) nie należy nikogo wartościowego sprzedawać, bo jeszcze okaże się, że zyska na tym konkurencja
7) jeżeli już sprzedajemy, to za sprzedawanych piłkarzy należy żądać na starcie przynajmniej 200% ceny rynkowej, bo to powoduje, że wpasujemy się w standardy światowej klasy negocjatorów i zawsze uda się wywalczyć najlepszą cenę
8) Cupiał jest człowiekiem, który zawsze wydaje za mało pieniędzy na transfery
9) Rada Nadzorcza Wisły działa na szkodę klubu