|
Moim zdaniem, jeżeli Paweł bardzo chce odejść idealnym rozwiązaniem dla Wisły i dla niego samego będzie takie rozwiązanie jakie już kiedyś wypróbowano z Kubą. Mianowicie - sprzedajemy go teraz, dostajemy kasę od ręki, a Paweł podpisuje kontrakt od grudnia. W takim przypadku wilk jest syty i owca cała. Mamy pół roku czasu na znalezienie następcy Brożka i wkomponowanie go w zespól. Dodatkowo mamy dobre pieniądze na pozostałe letnie transfery oraz jesteśmy zabezpieczeni finansowo na wypadek (po stokroć odpukać) braku awansu do LM. Myślę, że na taką opcję mogłyby przystać te sławne już - "londyńskie kluby" - t.j WHU, Fulham, czy Tottenham, gdyż żadna z tych drużyn nie gra w pucharach. Wątpliwy jest natomiast moim zdaniem taki deal z Rubinem Kazań, który też jest podobno Pawłem zainteresowany, bo oni grają w Champions League.
Osobną kwestią jest to, czy Paweł jest gotowy na grę zagranicą. Wegług mnie, podstawą dla każdego piłkarza, który wyjeżdża do innej, niż maciezysta, ligii jest znajomość języka angielskiego chociaż w średnim stopniu. Kiedy zna się ten uniwersalny język(w każdym zagranicznym klubie jest ktoś kto włada angielskim), a już w szczególności w Anglii ma się dużo lepszy start do kariery. Sądzę, że jedną z głównych przyczyn niepowodzeń polskich piłkarzy i w ogóle sportowców za granicą jest właśnie brak znajomości języka. Dziwną prawidłowością jest to, że ci, którzy dobrze mówią w obcym języku są też doceniani - należy tu wspomnieć Boruca, Wichniarka, czy też nawet Gortata. Oczywiście są też wyjątki, jak Jeleń. Ten argument też należy brać pod uwagę przy opcji transferu, którą proponowałem wyżej. W ciągu tych pół roku Paweł miały szansę opanować angielski, chociaż w niewielkim stopniu.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|