Incognito2192 napisał(a):

|
Ok, tylko że testy też kosztują. To klub opłaca podróż zawodnika z Brazylii do Austrii i pewnie z powrotem ;p Ale niech testują, a nuż widelec coś się trafi. Jest plus bo mamy Gargułę, a to już coś - byle by tylko był zdrowy.
|
Zalatwienie testow dla pierwszej lepszej niedojdy w jakimkolwiek zespole placacym w twardej walucie a nie kokosach czy paciorkach tez kosztuje - managera. Zwykle koszta operacyjne upchniecia worka cementu z Brazylii.
Ten Winicjusz pewnie kopnie 2 razy w kreta, zje obiad i tyle go bedziemy ogladali. Coz nas chudy murzyn z Amazonii moze kosztowac ? 50-100 euro ? Obiad, pranie, nocleg w hotelu.
Ktos w kieszen tuli od wlasicicieli tych objazdowych cyrkow. Nie sa to kokosy, czy kwoty liczone w dziesiatkach tysiecy, ale na piwo bedzie.
A manager poobwozi takiego chlopca po europie i w koncu go upchnie w jakiejs Bzdziagwovii Bzdziagwowice Gorne i inwestycja mu sie zwroci.
Zwlaszcza ze pewnie takich - za przeproszeniem Makakow - ma pol Brazylii.
PS. Nie my mu placimy za bilet z Brazylii. No bez jaj : )