sambo napisał(a):

tego się właśnie boję - boję się, że dla konserwatywnego elektoratu, który został zamknięty w oblężonej przez wykształciucha twierdzy - czucie i wiara silniej mówią niż szkiełko i oko.
Nie wróży to niczego dobrego - co z resztą widać po ostatnich wyborach. Ciekawe jakie wytłumaczenie będzie po prezydenckich.
Jeśli chodzi o poparcie - zważ wiślaku, że się nam nieśmiało zrobił system 2 partyjny z przystawkami. I fakt, że PIS ma 32% - niczego nie oznacza dopóty - dopóki to 32% nie da mu 1 miejsca.
|
Zwięzłość tej wypowiedzi interpretuję jako brak chęci do dalszego rozwijania tematu. Dlatego pozwolę sobie tylko na króciutkie dygresje:
1. Trudno mi jednoznacznie zinterpretować znaczenie wieszczo brzmiącego: "czucie i wiara silniej mówią niż szkiełko i oko" ale jeśli chodzi Ci o to że przy wyborach politycznych emocje odrywają większą rolę niż chłodna kalkulacja to myślę że jest to prawda dość uniwersalna i ma zastosowanie do zdecydowanej większości elektoratu (nie tylko w Polsce).
2. Zważ sambo że nikt nie powiedział że PiS poziomu 32% nie przekroczy (jest to możliwe jeśli zdarzy sie jakaś chryja). Co więcej kombinacji może być więcej np: PSL może obrazić się na PO, w PO nastąpi rozłam, w wyborach wystartuje partia (np: Rakiety i Ujazdowskiego) która odbierze cześć głosów PO itp, itd.
3. Więcej optymizmu. Zawsze jest nadzieja.