Wyświetl pojedynczy post
wyar
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: aktualnie ?

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3800
Stary 29.06.2009, 19:54
1q2 napisał(a):Wyświetl post
Chwila chwila - kolega chyba zna co nieco historie i powoływanie się na religię jako twórców tzw moralności jest po prostu komiczne.
Tzw zasady które powiedzmy sobie szczerze, w dzisiejszym świecie a przynajmniej w większości krajów, są najbardziej ludzkie - choć nadal dalekie od doskonałości.
Ja tylko chciałem przedstawić pogląd że po pierwsze , podstawowe zasady są uniwersalne - niezależnie czy ktoś wyznaje taką czy inną religie, bądź nie wyznaje żadnej.A po drugie są one ponad religijne, w sensie że to nie jakaś religia powiedziała człowiekowi - nie zabijaj, nie kradnij itp - tylko sam on do tego doszedł.

A co do statystyk to też chyba raczysz żartować sobie.Rozumiem że nie chciałbyś mieszkać w takich krajach jak:(Oczywiście ze względu że przestępczość jest tam tak ogromna )

Szwecja,Dania,Holandia,Czechy,Japonia,Norwegia,Fra ncja,Niemcy czy Kanada - średnio w tych krajach żyje około połowa ateistów.

I przyznam się - populizm poszedł ale w dobrej wierze.Ja natomiast jestem zdania że tak jak wykształcenie,pochodzenie, poziom życia ma wiele wspólnego z przestępczością, to akurat wyznawanie religii bądź nie - nie ma żadnego - w dużym uproszczeniu

A wszystko to tylko dlatego że nie mogę sobie pozwolić by ktoś odmawiał mi zdania w kwestii moralności, dobrego smaku itp tylko dlatego iż uważam że Boga nie ma.

ps i proszę Cię nie jedź mi jakimś ZSRR-em jako przykładem jak ateizm może być zgubny bo chyba nie chcesz bym wyjechał z faszyzmem, który przeca Boga nie odrzucał
Kolega cos pije jak pisze ? Bo momentami nie kumam (nie ma w tym złośliwosci,a jedynie troska o jakośc polemiki) - chyba,że chciałby kolega sprowadzic te dyskusje do poziomu,ktory zwykle prezentuja tu specjalisci od unii i inne gady.
Po pierwsze możesz tłumaczyc brak związku między religiami a moralnościa (albo zbiorem zasad,wedle uznania) li tylko poprzez znajomośc jakiejś innej historii niż ludzka. Każdy homo sapiens świetnie wie,że czołowa rolę w katalogowaniu zasad,wg których ma życ człowiek przez tysiace lat spełniały religie (ich przedstawiciele), właściwie od zarania dziejów kontrolujące ośrodki władzy.Tak było w Mezopotamii,Egipcie,Rzymie,Grecji,Chinach,u Majow i inkow,na Wschodzie i Zachodzie,Południu i Północy.
Dobrze jednak,ze dla kolegi historia ta jest komiczna. To bowiem daje mi pewne pojęcie z kim dyskutuję.

Jeśli chodzi o statystyki - to podając je w oczywisty sposob ironizowałem, wysuwając przecież oskarżenie o populizm,w myśl którego podajesz jakieś głupawe liczby i i jeszcze głupsze ekstrapolacje (jeśli chcesz,to wyjaśnie) . Tymczasem piszesz mi tu, mopanku,żebym "nie jechał Ci jakimś ZSRR". Tak,jak napisałem,nie mam ochoty dyskutowac z przedszkolakiem,który pisze mi tu o jakichś ateistytcznych (Jego zdaniem) krajach. Japonia ? Tyle badań, co różnych odpowiedzi o bycie wierzącym czy ateistą,do czego przyznaja się nawet socjologowie. Kanada ? Spis z 2001 http://www40.statcan.gc.ca/l01/cst01/demo30a-eng.htm pokazuje 77,1 procenta Kanadyjczyków jako chrześcijan. Piszesz wreszcie o tych kilku krajach jako o ostojach moralności, wskazując na niska przestepczośc jako rzecz wynikająca z ich systemu wartości,ale podobne ma np. Wielka Brytania. I co ? Absolutny przodownik w przestępczości w Unii.

Rzecz jednak nie w tym, czy ateista czy wierzący sprzeniewierzy sie regułom,w mysl których stara sie kierowac swym zywotem,gdyż jestem absolutnie przekonany,że procent przestepców w obydwu populacjach - gdyby zbadac - bylby podobny. Rzecz w tym,że próbujesz tradycyjnie "polemizowac" z najmniej istotnymi tezami - nawet tam nie brylując - natomiast z istotą mojej wypowiedzi przychodzi ci bohatersko stoczyc takiż to pojedynek na argumenty :
" Ja natomiast jestem zdania że tak jak wykształcenie,pochodzenie, poziom życia ma wiele wspólnego z przestępczością, to akurat wyznawanie religii bądź nie - nie ma żadnego - w dużym uproszczeniu

A wszystko to tylko dlatego że nie mogę sobie pozwolić by ktoś odmawiał mi zdania w kwestii moralności, dobrego smaku itp tylko dlatego iż uważam że Boga nie ma."

BARDZO BYŁBYM WDZIĘCZNY,abys wytłumaczył mi, co - u Boga Ojca - masz na myśli ? I na JAKIEJ podstawie twierdzisz to, co twierdzisz ?
You'll never know...