Piątka to taka dziwna szkoła. Moim zdaniem jest trochę przereklamowana - jak celujesz w Olimpiady, to jest spoko, masz dużo zwolnień, kółek naukowych, i tak dalej.
Resztę uczniów, czyli tych, którym zależy na dobrym przygotowaniu do matury, piątka ma generalnie w dupie - i to mi się troche nie podoba, ale i tak dochodzę do wniosku, że lepiej się uczyć do matury samemu. Moim zdaniem do matury tutaj słabo przygotowują.
Ale co mi się właśnie podoba - swoboda. Można iść między przerwami (na lekcji) na piwo, i nikt się Ciebie nie czepia. Zwalniać i usprawidliwiać potem. Nosić dredy i inne takie. Przerwy są długie - wszystkie 15min, czy o wada czy zaleta trudno powiedzieć.. Z przedmiotów nieprofilowanych jest luz totalny - wszystkie kartkówki zapowiadane, itd, nie ma sie co tym przejmowac w domu. Z reszta ogolnie można nie robić nic

I w porównaniu do np. I LO to jest super. No i V jest blisko rynku, a do tego b. blisko jest fajny Club PRL.
Co innego że tu jest po prostu nudno, mało lasek, mało imprez, szkola mało organizuje ciekawych rzeczy, mało dzieje się na przerwach, żadnych faz, większość ludzi taka szara. I to mi się nie podoba... Ale z tych teoretycznie najlepszych szkół - I,II,V, to V jest chyba najlepsza. Choć II ma duży plus w postaci wielkiej hali, u nas wfy są żałosne..
A co do swobody to ciekawą rzecz zaobserowałem:
w piątce może wchodzić do szkoły kto chce i kiedy chce, może też z niej wychodzić na przerwach i tak dalej..
wchodzę do jedynki: "a ty z tej szkoły

" "nie" "to tu nie możesz wchodzić" ok, kieruje się w stronę wyjścia, na drzwiach napis: "uczniowie podczas przerw nie mogą opuszczać budynku szkoły". to jest nowodworek
