Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3797
Stary 27.06.2009, 22:16
sambo napisał(a):Wyświetl post
wiślaku

zbiłeś wszystkie moje argumenty zarzucając mi negatywne zaptrywania na Yara uprzedzenia i zbytni emocjonalizm.

Uwierz mi - kiedyś należałem do tej grupy ludzi, która ufała Yarowi - niestety, kiedy trzeźwo zacząłem spoglądać na rzeczywistość pod kątem nie tego, co ja mogę dać Yarowi, tylko co Yaro może dać mnie - doszedłem do wniosku brutalnego - Yaro nie może już nic dać.


Napisałeś wiele aby odeprzeć mój rzekomy atak na Yarka - powiem Ci tylko tyle na potwierdzenie słów, że nie masz racji (a w kwestii AK stworzyłeś taka konstrukcje obronną, że aż się boję z Tobą polemizować (to był żart)


Otóż mój szwagier miał wieczorek kawalerski, na który zostałem zaproszony, choć kawalerem już nie jestem . Szwagier młody, to i jego kumple byli młodzi - przedział wiekowy 21 - 25 lat. Ludzie z dość ciekawego przekroju - matematycy lub przyszl matematycyi , inżynierowie czy hymaniści. Słowem grupa ludzi, któzy powoli przejmują ster jeśli chodzi o decydowanie o wyborach.

No i czego ja się dowiedziałem od nich? Ano dowiedziałem się, że prędzej zagłosują na diabła, niż na Yara.

I teraz możesz argumentować - to debile, bezmózgi i ogólnie - fatalny stan umysłowy. Zmanipulowani, zdeptani - przez GW, złonet itd.

Ale ja się pytam - I CO Z TEGO?

To oni idą do urn i to oni dają POparcie w granicach 40% po 2 latach beznadziejnych rządów.

Mało tego - ten permiwistyczny elektorat wykształciuchów - bedzie miał coraz wiecej do powiedzenia - niestety elektorat konserwatywny kurczy się z dnia na dzień i swoje miejsce wyznaczył sobie na cmentarzu - taka jest prawda.


Yaro - nie jest absolutnie w stanie dorwać się do władzy z powrotem - choćby był syf i malaria - wykszta łiuch mu na to nie pozwoli.

I to jest argument dla konserwatywnego elektoratu, który chciałby, aby w Polsce było po ich myśli aby Yara wyautować czym prędzej.

Wykształciuchów należy wziąć sposobem - Yaro niestety jest za głupi na to. Nie ma charakteru do tego.

Kształt polityki nie nakreśla ZOMO ani AK ale niestety Miasteczko Twean Peaks i Doda - a Yaro nie pasuje do tej układanki. Uwierz mi. Przykład Atrakcyjnego Kazika jest tutaj najlepszym dowodem
Naprawdę nie chciałbym się powtarzać i używać tych samych argumentów które przytoczyłem poprzednio dlatego może spróbuje naprawdę krótko odnieść się w punktach:

1. Słaba jest Twoja wiara jeśli jeden wieczór kawalerski i spotkanie z grupą młodych ludzi potrafi zachwiać Twoimi przekonaniami. Ale muszę Ci się przyznać że ja również popełniłem ten grzech. Jeszcze przed wyborami w 2005 nie wierzyłem w to że cokolwiek jest w stanie ruszyć "układ" (a ponieważ ze względu na swoją ówczesną pracę miałem dostęp do nieco "szerszego zakresu" informacji na temat sytuacji w kraju niż ten dostępny przeciętnemu obywatelowi to uwierz mi że popadłem w stan prawie że całkowitej depresjii, myślałem o emigracji itp.). I stał się cud. PiS wygrał i zaczął naprawdę sprzątać. Do tej pory nie mogę wybaczyć sobie mojej ówczesnej słabości. Jest to dla mnie przestroga na całe życie że "zawsze jest nadzieja" i tylko tego warto się trzymać.

2. Jeśli porównać sytuację z roku 2005 i obecną to PiS jest moim zdaniem w znacznie lepszej sytuacji teraz. Partia ma stały wierny elektorat liczniejszy niż w 2005, pieniądze, ludzi którzy mają już za sobą doświadczenie w rządzeniu, wpływy w niektórych z instytucji państwowych, poparcie niektórych mediów, praktyczny brak konkurencji z "prawej" strony itp. To jest coś co naprawdę sprawia że w porównaniu z 2005 jest moim zdaniem znacznie lepiej.

3. Odnosisz się do swojego spotkania z młodymi, wykształconymi ludźmi z dużego miasta. To również i moje środowisko i wiem jaki panuje tutaj klimat (czasam powiedziałbym że wręcz ostracyzm). Dla równowagi powiem Ci jednak że w długi wekend miałem okazję odwiedzić rodzinę mieszkającą w dwóch małych miasteczkach położonych w różnych częściach Polski. I bardzo się zdziwiłem poziomem niechęci (użyłbym nawet słowa nienawiść) w stosunku do PO i Tuska. Dla tych ludzi JK jest naprawdę kimś i moim zdaniem ten elektorat nie zagłosuje na kogo innego niż PiS z JK jako liderem. Dlatego prosiłbym Cię żebyś wziął pod uwagę to że Twoje środowisko i panujące w nim poglądy być może znacznie różni się od "statystycznego" a opinie wyciągane tylko na podstawie doświadczeń z tego środowiska mogą znacznie odstawać od "średniej polskiej".

4. Trudno mi odnieść się do Twojej opinii że JK nie może Ci już nic dać (cokolwiek miałeś na myśli). Podtrzymam tylko to co napisałem wcześniej: uważam że Twój negatywny stosunek do JK zaciemnia trzeźwą analizę. Jeśli o mnie chodzi to ja osobiście nic od niego nie oczekuję. Uważam natomiast że jest jedyną osobą która jest w stanie załatwić te sprawy które w moim odczuciu są w chwili obecnej największą bolączką tego kraju (rządy oligarchi, wszechwładza służb, korupcja, złe sądownictwo, korporacjonizm, zła administracja itp). Jestem głęboko przekonany że zanim zaczniemy zajmować się sprawami bardziej "fundamentalnymi" (większa konkurencja, wolność gospodarcza, ochrona życia) należy załatwić wspomniane powyżej "sprawy bieżące". I to jest właściwa sekwencja zdarzeń. Jedyną osobą która w moim odczuciu jest w stanie przejść przez "etap pierwszy" jest właśnie JK (jeśli znasz kogoś innego byłbym wdzięczny za sugestię). Nie jestem pewien czy JK będzie najlepszą osobą na "etap drugi" ale to póki co odlegla przyszłość i nie zaprzątał bym sobie tym głowy juz teraz.

5. Wbrew Twojej opinii podtrzymam swoje zdanie na temat wpływu nagonki medialnej na wynik wyborów. Nie sądzę aby można było powiedzieć że mamy do czynienia z nowym typem wyborcy (określiłeś go jako wykształciucha). To cały czas ten sam typ który nienawidził Wałęsy gdy tak wypadało i zaczął go kochać gdy powiedziano że tak należy. Inaczej niż Ty uważam że ten typ elektoratu stanowi mniej więcej stały procent populacji i prawdopodobnie jego maksymalny potencjał ujawnił się w trakcie ostatnich wyborów. PO będzie miało duży problem żeby ten wynik poprawić i będzie musiało raczej skoncentrować się na jego utrzymaniu. Tak jak pisałem już wcześniej: każda większa chryja będzie oznaczała stosunkowo duży spadek poparcia PO bo ich elektorat jest właśnie najbardziej "wrażliwy". Dlatego biorąc pod uwagę "żelazny" elektorat PiS stanie z "bronią u nogi" nie jest dla tej partii złym rozwiązaniem.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 27.06.2009 o godz. 22:46.