Jaroo1 napisał(a):

|
Na pewno wieksza kasa robi swoje ale nawet jakbysmy narobili tych transferow za 10 mln euro to nam nie daje zadnej gwarancji i mozemy odpasc z druzyna w ktorej gra kolektyw a nie zlepek gwiazd ktore maja doprowadzic zepsol do fazy gr LM. Tak jak to rok temu szykowany na LM zespoł Beitaru z gwiazdami w składzie został rozgromiony przez kolektyw, Wisłe Kraków. Te 10 mln nawet to nie jest az tyle kasy zeby jakis klub zbudowac który na 100% awansuje do LM. Bo powtarzam po raz wtóry to jest sport i i kopciuszek moze wygrac z najlepszym.
|
Transferów nie robi się tylko pod kątem jednego meczu czy najbliższych kwalifikacji. Dobrze wydając przykładowe 10, czy nawet tylko 2-3 miliony Euro mamy gwarancje, że zespół zostanie poważnie wzmocniony i będzie odpowiednio zabezpieczony kadrowo na walkę o LM - i w nadchodzącym sezonie, a później być może w kolejnych kw. do LM, co jest rzeczą nieodzowną.
Natomiast nie robiąc nic i nic nie wydając, mamy gwarancje, że zespół nie zostanie wzmocniony i nie będzie odpowiednio przygotowany kadrowo do walki w pucharach i całym sezonie. Trenerzy jasno o tym mówią.
Sytuacja, w której Rangersi czy Anderlecht "odpada z cieniasami" zdarzy się raz, gora dwa na kilkanaście meczów, nie odwrotnie. To jest przewidywalne i gwarantowane.Dlaczego? Bo to właśnie "gwarantują" ich budżety i transfery, dysproporcja możliwości, potwierdzając jedynie moje słowa. A przykład Beitaru jest przykładem błędnym. To była drużyna bez wielkich gwiazd w dobrej formie, źle przygotowana i prowadzona, którą na LM próbowano budować w ciągu jednego okna transferowego, bez żadnych wcześniejszych podstaw. Wiele klubów wydając na transfery tyle ile oni, osiągnęło swój cel. Źle wydać można nawet 100 mln Euro. Ale to nie powód, że skoro tak, to należy zawiesić wszelkie wydatki transferowe i nie tylko klubów sportowych – bo zawsze ktoś coś może spieprzyć. Takie podejście do sprawy, to pewna droga do klęsk i bankructwa.
W tym roku, potencjalni rywale Wisły w kolejnych rundach kw. tez nie wydają ogromnych pieniędzy, ani nie mają "galaktycznych" składów. Wzmacniając się, realnie można ich pokonać.
Przyjęcie założenia, że nadchodzący sezon musi skutkować najmniejszymi wpływami do budżetu w ostatnich latach, z uwagi na remont stadionu, jest ogromnym błędem naszej RN nie świadczącym dobrze o jej kompetencjach i rozeznaniu w temacie.