Kto i dlaczego powinien wrócić do Ekstraklasy?
Cytat:
Grzegorz Bronowicki - by wreszcie zacząć zarabiać
Niektórzy widzieli go w siedzibie Wisły Kraków. Inni, w tym Radosław Michalski, informowali, że lada dzień dojedzie na testy medyczne w Lechii. Jednak już wiemy: w Gdańsku nie zagra na pewno. Ale chętnych nie powinno brakować. Rozwiązanie umowy z Creveną Zvezdą to właściwie formalność (klub mu nie płacił) i były reprezentant Polski mógłby wtreszcie odbudować formę, którą jeszcze niedawno zachwycał kibiców reprezentacji Polski.
Mariusz Jop - by odzyskać spokój po rozwodzie
Polak już nie chce grać w Rosji. Powód? Rzekomo zbliżający się nieuchronnie rozwód z żoną. - W Polsce mu będzie teraz najlepiej - podkreśla prezes FK Moskwa. Jaki kierunek obierze więc Jop? Samonarzucającym się przyszłym klubem Jopa mogłaby być Wisła, z której wyjeżdżał na Wschód. Ale jeszcze niedawno poważnie wypytywał się o niego Lech. Kolejorz nie narzeka na nadmiar dobrych obrońców, więc Arboleda znalazłby w osobie reprezentanta Polski godnego konkurenta.
Arkadiusz Radomski - by zakończyć tułaczkę
Nijmegen to czwarty klub Radomskiego na obczyźnie. A wyjeżdżał do Veendam w wieku siedemnastu lat. Po piętnastu sezonach gry na obczyźnie defensywny pomocnik sposobi się do powrotu. Naturalnym kierunkiem wydawałby się Lech, skąd piłkarz wyjeżdzał. Ale piłkarzowi nie po drodze z Kolejorzem i to Legia prowadzi w wyścigu po gracza. A może to Wisła sprzątnie konkurencji gracza sprzed nosa?
Marek Saganowski - by nie grać z MK Dons i Colchester
- Wystarczy zapłacić za mnie 100-200 tysięcy euro i jestem wasz - tak reklamuje się Marek Saganowski polskim klubom. Ale najchętniej zerka w kierunku Łazienkowskiej. Działacze Legii muszą się jednak spieszyć, bo... - Dostałem ofertę. To najwyższa klasa rozgrywek w atrakcyjnym piłkarsko kraju. Więcej powiem w lipcu - oznajmił Sagan. Bo jak nie to, będzie musiał występować w angielskiej trzeciej lidze. Prawdziwe twarde lądowanie po grach w Lidze Mistrzów...
Adrian Sikora - by wznieść się ponad przeciętność
Hiszpańskie słońce nie służyło Sikorze, który strzelił tylko dwa gole, mimo że grał na zaledwie drugoligowym zapleczu. Co nie przeszkadza mu stawiać sobie wysokich celów: jeśli wrócić, to tylko do klubu walczącego o najwyższe cele. Dlatego zlekceważył ofertę beniaminka z Łodzi - Widzewa i z utęsknieniem czeka na telefon z Krakowa, Poznania czy Warszawy. Bo w Murcji obwieszczono mu, że umowy z nim nie podpiszą...
|
zaznaczam,że ci piłkarze są lączeni z Wisłą
http://sport.onet.pl/74318,1248685,1...wiadomosc.html