No to może ja coś napiszę. Tabakę
zażywam (tak, tabakę się zażywa, nie wciąga) od dwóch i pół roku. Początki wiadomo, liceum, był pusty długopis, krechy itepe. Ale nauczyłem się, czym jest tabaka. Że jest wspaniałą używką, służącą do:
> Poczucia wspaniałego aromatu;
> Poprawienia sobie humoru;
> Oczyszczenia nosa;
> Lekkiego pobudzenia.
Teraz nigdy nie zażywam inaczej niż z dłoni (preferuję "naturalną tabakierkę" ponad kciukiem) lub ze szczypty (przydatne przy tabakach w puszkach, nie trzeba ich nabierać wieczkiem i sypać na dłoń).
Gatunków próbowałem już wielu. Po dwóch latach szukania znalazłem ten najwspanialszy aromat - szukałem daleko, znalazłem blisko - jest nim Gawith Apricot Snuff od Poschl'a. Aczkolwiek dalej szukam nowych aromatów, chcę spróbować najwięcej ile się da. W szczególności lubię Schmalzlery - grubo mielone, tłuste tabaki o tradycyjnych aromatach - często można w nich wyczuć śliwkę, kamforę i aromat naturalnego tytoniu. A z tabak stricte owocowych najbardziej chyba lubię Toque Pomegrenate - bardzo ładnie oddany aromat granata, sypka, ale dość wilgotna szkocka tabaka. No i Ozona Orange ma bardzo ładny aromat. Co do wychwalanej w tym topicu Ozony Cherry - jak dla mnie ma ona bardzo niemiły, chemiczny aromat, aczkolwiek czasem miło ją zażyć, aby przypomnieć sobie szkolne szaleństwo

A co do drugiego co do popularności w polsce produktu - Red Bull'a - jak dla mnie ma on bardzo płytki i pospolity aromat. A co do tych najgorszych - imo są to produkty serii Chapman, a takżel inia McChrystals oferowana w polsce w plastikowych, czerwonych pudełkach. Co do Medicated - jest to także jedna z moich ulubionych tabak, wbrew pozorom nie jest ona taka mocna, najmocniejsze tabaki z jakimi miałem przyjemność obcować to Hedges L.260 The Snuff oraz Dholakia White Snuff, produkowana z bardzo młodych liści tytoniu. Powinna być niedługo dostępna w Polsce. I duża puszka Medyka ma pojemność 25 gram, nie 20, to tak dla uściślenia.
Co do szkodliwości - tabaka szkodzi, powoduje zanik śluzówki (sposób jej regenracji został dobrze opisany na forum serwisu top25snuff).
Pisząc tego posta właśnie rozkoszuję się 275 Jahre Jubuliaums Snuff - Halb-Schmalzlerem od Bernard Tabak. Polecam

Łączy w sobie tradycyjny, ciężki aromat schmalzlerów, trochę mentholu, i, przynajmniej ja w nim to wyczuwam, odrobinę typowego dla Napoleona (także od Bernarda), aromatu smalcu. Zachęcam więc Was do próbowania zażywania tabaki z ręki, oraz do poszerzania swoich tabaczanych aromatycznych horyzontów
Pozdrawiam wszystkich tabaczników, i tych zażywających dla aromatu, jak i fazowiczów. A tym drugim życzę nawrócenia się na dobrą drogę
