Nagle, jak Hiszpania przegrywa, to sie okazuje, ze akurat zagrala slabiej lub slabo...kompromitujace wyjasnienia. USA, jak i Hiszpania graly na maksa(szkoda, ze to do naszych pilkarzy nie dotarlo na MS czy na EURO), ale odrobine lepsza i skuteczniejsza byla druzyna amerykanska. Hiszpanie nabili sobie statystyke strzalow, ale ktory byl tak naprawde grozny? Nie mowiac juz o tym, ze polowa byla niecelna, a inne czesc oddana z nieprzygotowanych pozycji. Poza tym arbiter sedziowal troche stronniczo

(zalecenia FIFA, a zeby byl final wiadomych druzyn?). Gratulacje dla Amerykanow. Mam nadzieje, ze w finale tez pokaza taka klase.