Fernando Redondo napisał(a):

|
Mi to wygląda tak. Nikt się w klubie nie spodziewał w pewnym momencie, że Wisła może zdobyć mistrza. Następnie się nie spodziewali, że może być taka kassa do wyciągnięcia takim tanim kosztem(przejście 2 rund).
|
Dokładnie, mam podobne odczucia. Całości obrazu dopełniają całkowicie nieprofesjonalne i tak głupie, że aż zapewne prawdziwe tłumaczenia marazmu w polityce transferowej remontem, przeprowadzką, brakiem faksu i konferencją kardiologiczną. Jakby ktoś "z zewnątrz" je słyszał, pewnie umarłby w butach ze śmiechu.
W tym roku wydając 2-3 mln euro na transfery (2 "wracają" już w ostatniej rundzie kwalifikacji) można mieć ogromne szanse na majątek z LM. To mimo braku własnego stadionu mógłby być najlepszy budżetowo rok Wisły. Wcale się nie zdziwię, jeśli kiedyś okaże się, że nasza RN w ogóle tego do dziś nie wie.
Na chwile obecną, pewna wydaje się tylko "powtorka z rozrywki" w temacie bramkarskim - znów otwieramy cyrk obwoźny z DVD w roli głównej.