|
Widzę, że znów niektórzy próbują przekonywać, że Wisła wzmacniać się nie powinna i nie opłaca się inwestować w sprowadzenie nowych zawodników, bo ryzyko, kryzys, i inne strachy.
Otóż:
Wisła ma szansę zgarnąć w tym roku ogromne, rekordowe pieniądze za europejskie puchary. To mimo całosezonowej gry "na wyjeździe" może być najlepszy finansowo rok dla Wisły. To realne.
Szanse na awans do LM są w tym roku największe w historii - każdy rywal, na którego w kw. może trafić Wisła nie jest poza jej zasięgiem przy odpowiedniej polityce. Reale, Barcelony, czy inne Intery nam nie grożą.
Klub nawet grając na obcych stadionach jako gospodarz, nie będzie do tego dopłacał, co jak niektórzy zdają sie sądzić. Owszem, spadną przychody z biletów, trzeba będzie sporo płacić za wynajem, ale przecież nie więcej niż to, co klub jako gospodarz w tych meczach zarobi.
Klub nagle nie zbankrutuje, jeśli Cupiał dałby zgodę na wydanie nawet 2-3 mln Euro na transfery. Przypomnę, że wedle nowych regulacji nawet nie wchodząc do LM, ale grając w ostatniej fazie kwalifikacji już zarabiamy ok. 2 mln Euro.
Największe problemy, także finansowe, pojawią sie wtedy, gdy jako na razie ciągle osłabiany zespół (bo jeszcze nikt formalnie nie przyszedł, a ubyło 3 zawodników w tym 2 podstawowych) znajdziemy sie poza strefą pucharową w przyszłym sezonie w lidze i nie odegramy teraz żadnej roli w pucharach. Przed tym pion sportowy i RN mają obowiązek Wisłę uchronić.
Sprowadzenie niezbędnych wzmocnień jest koniecznością, opłacalną zarówno sportowo jak finansowo, bez względu na rzekome ryzyko takiego ruchu. Nie demonizujmy go.
|