Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3760
Stary 20.06.2009, 23:32
sandbender napisał(a):Wyświetl post
Jak rozumiem w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Nie wiem ilu sposród tych 10% głosowało na PiS, nie wiem ilu spośród pozostałych się zraziło, wiem, że i w tych i w poprzednich wyborach było ich za mało (głosujących na PiS).
Bo wybory wygrywa się nie tylko dzięki głosom swoich wiernych zwolenników, ale chyba także dzięki przekonaniu do swoich racji wyborców wahających się i niezdecydowanych oraz tych którzy normalnie nie chodzą na wybory. W ten sposób PO wygrało wybory, prawda?
I jestem pewien biorąc pod uwagę jak do niego podchodzą media, że zostanie mu to przy następnych wyborach wypomniane. Można się spodziewać czegoś w stylu:
"Jarosław Kaczyński to ten gość, który uważa, że Polacy dzielą się na dwie grupy. Ci którzy tak jak on pochodzą ze środowiska, z którego pochodzi bohaterskie AK oraz cała reszta, która pochodzi ze środowiska, które wydało ubeków, funkcjonariuszy PZPR czy AL-owców oraz stoi tam gdzie za komuny było ZOMO. Reasumując drogi niezdecydowany wyborco, niezależnie od tego co robisz i myślisz, jeżeli źle się urodziłeś, dla niego jesteś pariasem."

Ja rozumiem, że to był skrót myślowy i pewnie nawet wiem co chciał przekazać. Ale na takie zachowanie i takie uogólnienia nie może sobie pozwolić szef największej partii opozycyjnej. To nie jest dobra wypowiedź z punktu widzenia marketingu politycznego. To jest wypowiedź fatalna.

I jeszcze jedno - podobnie jak większość polityków w tym kraju - JK uważa się za członka elity nie dlatego, że wyróżnia się pozytywnie, ale dlatego, że, co daje wszystkim do zrozumienia, że inni są motłochem. Na wszystkich innych spogląda z nieukrywaną pogardą.
Obawiam się że kontynuując tę dyskusję w tej wersji w jakiej jest ona obecnie prowadzona możemy zejść w tematy zbyt techniczne aby zainteresować ogół forumowiczów (i całkiem słusznie powiedzą nam byśmy porozmawiali sobie na privie). Dlatego bez wchodzenia w zbytnie szczegóły dotyczące skuteczności przekazu napiszę że zgadzam się z Tobą że: w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Problem polega jednak na tym jak to zrobić?
Z reguły populacje dzieli się na w miarę jednorodne segmenty dla których jesteś w stanie określić ich oczekiwania. Jednym z takich segmentów są właśnie środowiska AK-skie (niekoniecznie tylko byli AK-owcy). Przekaz o którym mówisz był skierowany właśnie do nich. I muszę Ci powiedzieć (miałem okazję zapoznać z analizą rozkładu głosów w poszczególnych segmentach) że był to przekaz bardzo skuteczny bo w tym segmencie elektoratu PiS miał zdecydowaną przewagę. Trudno to oszacować ale sądzę że tą wypowiedzią PiS dodał do swojego wyniku koło 50-100k głosów.
Straty (jeśli były) były znikome bo jak napisałem już wcześniej środowiska ubecko-PZPR-owskie na PiS i tak nie głosują. Dlatego uważam że z punktu widzenia wyniku wyborczego ta wypowiedź była dobra: obruszyła tych którzy na PiS i tak nie zagłosują dodała dodatkowych głosów ludzi którzy potencjalnie mogli zagłosować na PR czy LPR (czytaj Libertas).
Jeśli chodzi o wyborcze zwycięstwo PO to moim zdaniem absolutnie nie jest to związane z jakością ich przekazu do wyborców ale raczej z ogromną machiną negatywnej propagandy skierowanej przeciwko PiS. Jak to ujął jeden z użytkowników tego forum: "I PO i PiS są równie słabe ale głosowanie na PiS to większy obciach". PR-owskim sukcesem PO (ale jak sądzę zapłacą za to jeszcze swoją cenę) jest wmówienie sporej części (szczególnie młodszego elektoratu) takiej właśnie kalki myślowej. Ale co to ma wspólnego z jakością przekazu do wyborców i przekonywaniem ich do swoich racji?
Jeśli chodzi o to co zostanie wypomniane JK przy następnych wyborach to uwierz mi że cokolwiek by JK nie zrobił to zawsze znajdzie się jakiś powód by po nim jechać. Tak że w ogóle nie martwił bym się tym że zostanie wykorzystany akurat ten tekst.
Ale już zupełnie nie mogę zrozumieć w jaki sposób wywnioskowałeś że z jego wypowiedzi ma wynikać pogarda dla wszystkich innych? Ja rozumiem jeszcze pogarda dla ubeków, komuchów i sowieckich agentów (sam mam do nich bardzo podobny stosunek) ale dlaczego do wszystkich innych (w tym chociażby do Ak-owców?)?

wislak68 - te teksty o zomo czy AK to są poniżej jakiejkolwiek krytyki i kombatanci to się w grobach chyba przewracają - szczególnie że osoba je wypowiadająca nie ma najmniejszego moralnego prawa do takich porównań

1q2 - Naprawdę nie chciałbym być złośliwy ale jak na osobę niewierzącą masz szczególną manierę odwoływanie się do kategorii moralnych. Zwrócilem przy tym uwagę na zdumiewającą jak dla mnie "subiektywność" stosowanych ocen: nie jest moralnie naganne gdy jacyś bandyci biją kobitę za to że występowała w spocie PiS ale jest naganne moralnie gdy wydany zostaje raport o błędach popełnionych przez MSZ przy sprawie geofizyka w Pakistanie albo gdy JK mówi o ZOMO czy AK. Podobna selektywność jednych może śmieszyć, innych zastanawiać ale z całą pewnością nie służy rzeczowej dysksji. Dlatego pozwolisz że nie będę się odnosił do "moralnej" stronyTwojej wypowiedzi. Jeśli zaś chodzi o meritum to tak jak napisałem już wcześniej: w środowiskach kombatantów AK (przynajmniej tych które znam) wypowiedź została odebrana bardzo dobrze a kombatanci owi uważają że JK jako ich reprezentant w Sejmie ma pełne prawo moralne aby wypowiadać się w ten sposób (jeśli miał byś jeszcze jakiś wątliwości co do prawa JK aby zajmować podobne stanowisko to polecam Ci abyś zapoznał się z okupacyjną historią jego rodziny).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 20.06.2009 o godz. 23:56.