wislak68 napisał(a):

|
A teraz spróbuj zgadnąć jaki procent spośród tych (niech będzie 10%) związanych z AK zagłosował na PiS? I jaki procent spośród pzostałych 90% poczuł się na tyle urażony wypowiedzią JK że na PiS nie zagłosował choć miał taki zamiar? Dla ułatwienia dodam że byli ubecy, funkcjonariusze PZPR czy AL-owcy na PiS raczej i tak nie głosują.
|
Jak rozumiem w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Nie wiem ilu sposród tych 10% głosowało na PiS, nie wiem ilu spośród pozostałych się zraziło, wiem, że i w tych i w poprzednich wyborach było ich za mało (głosujących na PiS).
Bo wybory wygrywa się nie tylko dzięki głosom swoich wiernych zwolenników, ale chyba także dzięki przekonaniu do swoich racji wyborców wahających się i niezdecydowanych oraz tych którzy normalnie nie chodzą na wybory. W ten sposób PO wygrało wybory, prawda?
I jestem pewien biorąc pod uwagę jak do niego podchodzą media, że zostanie mu to przy następnych wyborach wypomniane. Można się spodziewać czegoś w stylu:
"Jarosław Kaczyński to ten gość, który uważa, że Polacy dzielą się na dwie grupy. Ci którzy tak jak on pochodzą ze środowiska, z którego pochodzi bohaterskie AK oraz cała reszta, która pochodzi ze środowiska, które wydało
ubeków, funkcjonariuszy PZPR czy AL-owców oraz stoi tam gdzie za komuny było ZOMO. Reasumując drogi niezdecydowany wyborco, niezależnie od tego co robisz i myślisz, jeżeli źle się urodziłeś, dla niego jesteś pariasem."
Ja rozumiem, że to był skrót myślowy i pewnie nawet wiem co chciał przekazać. Ale na takie zachowanie i takie uogólnienia nie może sobie pozwolić szef największej partii opozycyjnej. To nie jest dobra wypowiedź z punktu widzenia marketingu politycznego. To jest wypowiedź fatalna.
I jeszcze jedno - podobnie jak większość polityków w tym kraju - JK uważa się za członka elity nie dlatego, że wyróżnia się pozytywnie, ale dlatego, że, co daje wszystkim do zrozumienia, że inni są motłochem. Na wszystkich innych spogląda z nieukrywaną pogardą.