|
Widzę, że wystarczyło pojawienie się dwóch zawodników na testach wydolnościowych, żeby połowa forum sikała z zachwytu.
Już wszyscy zapomnieli o wcześniejszych "wyczynach" transferowych. Przypomnę choćby "już kupionych" Kaźmierczaka z Grzelakiem, wsadzonych do samolotu Galamaza z Grigoriem, będącego "o centymetry od Wisły" Neia... I o ciągle awizowanych przez prasę wzmocnieniach, z których nic nie wynikało.
Proponuję ochłonąć. Owszem, wygląda na to że teraz może być lepiej. Podkreślam, może.
Ale lepiej nie oznacza seryjnego zaciągu do Wisły! W tym okienku powinniśmy maksymalnie pozyskać 3-5 graczy. Dwaj są blisko - Bozok i Carlinhos. Zakładając, że zostaną ostatecznie pozyskani (co nie jest pewne), zostają góra dwie-trzy pozycje:
- środkowy obrońca;
- wysoki napastnik;
- bramkarz - zmiennik Pawełka.
Moim zdaniem to i tak bardzo optymistyczny wariant, bo w przypadku gdy Brożek zostanie (co jest realne) - nowego napastnika nie będzie, do Krakowa może wrócić Kowalski a zmiennika Pawełka szukamy wśród zawodników darmowych i szansę na trafioną są małe.
Nie ma natomiast moim zdaniem szansy na rozrzutność w postaci dwóch skrzydłowych. I to w sytuacji, gdy na lewym skrzydle może grać Ćwielong, Małecki czy Diaz. A na prawym jest Łobodziński, który kosztował 400 tysl €, a kasuje rocznie 250 tys. € niezależnie od tego czy gra czy siedzi na ławie.
W nowym sezonie Łobodziński na pewno będzie dostawał szansę wymiennie z Małeckim, bo jest realna szansa że zacznie się spłacać. Nie wyrzuca się 400 tys. € lekką ręką do kosza.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|