pio napisał(a):

|
Chyba nie coś za coś, a coś za mniejszą kasę. Jak najmniejszym kosztem zgromadzić tłum ludzi, którzy pomachają do kawałków,w których nie da się rozróżnić słów i pośpiewają z artystą głównym - bo jego kawałki znają na pamięć.
|
Z tym się akurat zgodzę... Idąc na koncert, napewno nie chcesz tylko stać w tłumie i słuchać zmazanych "dźwięków akustycznych", to poprostu nawet mnie osobiście odciąga na chodzenie po takich typu imprezach, bo wole sobie włożyć porządne słuchawy na uszy i efekt o niebo lepszy niż rżnięcie dziwnego brzęczenia z głośnika...
Nie wiem czy akurat to, przyciagnie kolejne setki na te imprezy, ale naprawde fajnie jakby ktoś o tym pomyślał...