dj_ibutti napisał(a):

Nabiłem, właśnie tego potrzebowałem
Mianem sflaczałego wyjca raczej określiłbym popisy GnR na najnowszej płycie, no może z wyjątkiem 2 utworów. Nie jestem jakimś wielkim fanem Rojka, ale na tle polskiej pseudosceny muzycznej jest zdecydowanie dobrym artystą (np. "Cisza i Wiatr" w jego wykonaniu)...
|
No to chyba będziemy musieli jakiegoś
moda grzecznie poprosić, o przeniesienie dyskusji "magicznymi klawiszami" do tematu o muzyce. Nie podoba mi się nowa płyta "Gn'R". Nie ze względu na kompozycje, które w większości są wyjątkowo fajne, nie ze względu na teksty(bo te, jak zwykle u Axl'a są... wyjątkowi

), nie ze względu na to, że to nie jest już Guns n' Roses(choć to niestety prawda, dla mnie to teraz Axl Rose flying circus) i też nie ze względu na "ponoć" gorsze warunki wokalne pana R.(k****, się dziwią ludzie. Sam śpiewam w kapeli w podobny, wysiłkowy sposób i wiem, że po koncercie kolejnego dnia mam flak zamiast strun głosowych. A co dopiero, jak koleś śpiewa jak szlifierka do metalu już ponad 20-a lat.), ale ze względu na fatalne brzmienie wszystkiego(ale to mój zarzut do 80% muzyki "rock'owej" robionej od co najmniej 10-u lat. To już nie brzmi jak kiedyś. Nawet Velvet Revolver uległo trendom w brzmieniach, psia mać. I oczywiście dlatego, że Axl miał po ponad 10-u latach zrobić lepszą płytę niż zrobił. Nie spodziewałem się po nim czystego rock'a, bo zawsze miał odchyły z innymi stylami, ale to powinna być znacznie, ale to znacznie lepiej wykonana robota.
A co do Rojka. Nie potrafię gościa znieść. Muzyka też mi nie odpowiada, tak samo jak te wszystkie natchnione brytyjskie wynalazki w stylu Oasis, którzy śpiewają o tym, że ptaszki umierają i niemogą z tym żyć w tym wielkim, okrutnym świecie.
Koleś śpiewa naprawdę irytująco. Jeżeli to kogoś urazi - pardon, ale nikt nie musi też lubić piskliwego Rose'a, ale Rojek dla mnie wpada do tego samego wora co Czesiek z Feel'a i Beata Kozidrak. Nie potrafię znieść ich głosów. Tak po prostu. Jakiś czas temu(parę lat szczerze mówiąc) oglądałem w publicznej telewizji jakiś polski festiwal i przed występem Rojek powiedział, że przeprasza bardzo słuchaczy, ale będą grali na żywo, a nie z playback'u. Chciał pokazać jaka to z nich niekonwencjonalna kapela, a ja sobie po występie pomyślałem - "dobrze, że przeprosił". Bo było za co.
I na zakończenie. Ja nie narzucam się nikomu z moją muzyką i oczekuję tego od innych. Nie oglądam festiwali na których usłyszę coś, czego nie lubię. Włączam TV tylko na wybrane programy(dwa-trzy razy w tygodniu) i chcę zobaczyć to, co miało lecieć, a nie jakiś zastępnik. Rojkowi oberwało się za "problemy techniczne" i moją irytację tym wywołaną.
Amen!
EDIT: Jeszcze raz przepraszam za off top'a, ale jakoś tak samo wyszło.
