Ojaaaaaaaaaaaaaaaa!! Ten temat is alive!

Teraz już na prawdę wiem, że liga nie gra...
Co do BOBU. Jestem miłośnikiem tego wspaniałego płodu rolnego. Ta radość po zakupie, to oczekiwanie jak się gotuje, wydając ten charakterystyczny zapach jakby stado spracowanych robotników budowlanych weszło do kuchni i zdjęło buty... A potem jak się je... Ehhh...
Póki co BÓB jest w cenie pierwszych truskawek. Nie przepłacajcie tylko poczekajcie tydzień, potem będzie za pół darmo i nie wyżrecie wszystkiego.

Bób jest ok, a komu się temat nie podoba może wracać do jedzenia czipsów...
