To jest dokładnie tak.
1. Komputer algorytmem wybiera Ci miejsce w najwyższej klasie na Twojej liście do której wystarczyło Ci punktów.
2. Potwierdzasz. Chodzisz do tej klasy którą Ci komputer przypisał.
3.Nie potwierdzasz, niby ryzykujesz, aczkolwiek w wielu miejscach nawet jak nie potwierdzisz nie wyrzucają Cię automatycznie tylko czekają jeszcze na Ciebie do końca drugiej rekrutacji.
4. Wchodzisz na e-omikron i tam live zmienia się ilość wolnych miejsc w każdych klasach. Ogólnie jest bardzo duży ruch zwłaszcza w humanach, z których ludzie uciekają do biol-chemów mat-fizów lub do innych szkół. Nawet może dojść do 10 wolnych miejsc. A próg może spaść o 10-12 pkt.
5. Jedziesz do szkoły do której chcesz się dostać(na omikronie widzisz że masz wolne miejsce, i próg się obniżył pod Twoje punkty, wtedy muszą Cię przyjąć.) To wszystko trzeba robić na godzinach i trzeba sobie to dopilnować. I gadasz z dyrektorami oni Cię pytają ile masz punktów i w jakiej chcesz być klasie. Najlepiej iść z rodzicem i mówić jak zależy Ci na tej szkole. Jak o niej marzyłeś. Musisz mieć wtedy ze sobą podanie do danej szkoły. Kiedy pozytywnie rozpatrzą Twoje podanie dopisują Cie na listę i pozwalają Ci w pół godziny dowieść podanie(bo do 12 ostatniego dnia drugiej rekrutacji muszą mieć wszystko załatwione). I przy takiej metodzie tylko poł godziny nie masz szkoły

6. Nie opłaca się jechać na desperacje tzn. wyjmujesz papiery i dopiero gadasz z dyrekcją, oni się nie zgodzą, a ktoś wejdzie na Twoje miejsce.
7. Nie tracić nadziei po I rekrutacji
8. W moim przypadku II rekrutacja się opłaciła.
Ogólnie powodzenia.