Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10657
Stary 15.06.2009, 11:05
Pele77 napisał(a):Wyświetl post
Tydzień temu też było jakieś info, nawet był to chyba wywiad z Wilczkiem, że w tym tygodniu ( tzn. w tym, który właśnie minął ) będą jakieś transfery, a jak się to skończyło to każdy wie, także ja bym nie robił sobie wielkich nadziei. W ogóle dziwią mnie niektóre rzeczy, np. jeśli to prawda, że Leandro przedłużył kontrakt z Debreczynem to możemy o nim zapomnieć i to będzie wielka porażka, czemu nikt nie mógł tego wcześniej załatwić, z Garguła można było podpisać kontrakt pół roku wcześniej a z nim nie? :/
Druga sprawa sezon skończył się 2 tygodnie temu, a Bednarz dopiero teraz wybiera się do Gliwic to ja się pytam co on robił przez te 2 tygodnie? Dlaczego to wszystko tak długo trwa? Jak dla mnie to powinno wyglądać to tak pytamy się Piasta ile chcą my dajemy swoją ofertę, oni np. twierdzą, że nie zejdą z ceny, to my rezygnujemy jak nas nie stać i szukamy dalej, a nie teraz będą robić jeszcze pielgrzymki do Gliwic, to samo z Leandro dzwoni się podaje się swoje warunki i albo koleś mówi sakramentalnie: " TAK", albo szukamy dalej, a u nas jednego zawodnika załatwia się miesiącami.

W zimie w każdy poniedziałek okna transferowego też pojawiało się info, że tak to będzie ten tydzień, a jak to się kończyło to każdy wie, także niestety, ale coś czuję, że teraz też tak będzie, ale chciał bym się mylić!!!
Bo u nas liczy się każdy grosz. Każdy grosz jest rozliczany, przeliczany i symulowany jest jego obieg. Bo jeśli jesteśmy biedni, a mamy mocarstwowe plany, to tak trzeba robić niestety. Bednarz może wysondować czy piłkarz jest wolny i za ile, później pyta RN czy nas stać, jeśli po obliczeniach są nadzieje, tzn. że nas stać i Bednarz jedzie negocjować wstępnie. Jak już zakończy wstępne negocjacje (a pamiętajmy, że kluby ze sprzedaży chcą wyciągnąć jak najwięcej) to jedzie do domu i teraz upewnia się na 100% że nas stać, bądź okazuje się, że jednak nas nie stać. Poza tym Bednarz musi jeszcze nakłonić piłkarza na podpisanie motywacyjnego kontraktu, co też nie jest łatwą sprawą. Dlatego to tyle trwa i będzie trwało, aż do momentu, kiedy będzie nas stać na przyjechanie z walizą i nie targowanie się o 50, 100 tys. euro. Ale tego momentu możemy już nie doczekać, więc na razie będzie tak jak jest i trzeba się z tym pogodzić.
Odpowiedz cytując