Cytat:
- Żeby przyszedł do Lecha atakujący, który ma grać w pierwszej 11, to musi to być meganapastnik. W Polsce byłby tylko jeden taki, Paweł Brożek - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Jacek Zieliński.
Nowy trener Lecha nie zamierza robić rewolucji w zespole. Pod jego wodzą "Kolejorz" ma dalej grać ofensywnie. Docelowo systemem 4-4-2.
- Wiem, że przy takim ustawieniu potrzebujemy na cały sezon więcej niż dwóch napastników. Dlatego chcemy mieć jeszcze kogoś w napadzie. Prawda jest taka - żeby przyszedł do Lecha atakujący, który ma grać który ma grać w pierwszej 11, to musi to być meganapastnik. W Polsce byłby tylko jeden taki i jest nim oczywiście Paweł Brożek - mówi Zieliński.
Wydaje się jednak, że transfer Brożka do Lecha pozostaje wyłącznie kwestią marzeń. "Kolejorza" nie stać na Tomasza Jodłowca z Polonii za ok 2,5 mln euro. Za napastnika Wisły trzeba by było wyłożyć co najmniej milion więcej.
Na Bułgarską nie trafi też były podopieczny Jacka Zielińskiego z Groclinu, Adrian Sikora.
- Ciężko byłoby spełnić jego oczekiwania finansowe. Rozmawiałem z nim niedawno, mówił, że dobrze się czuje w Hiszpanii, że klimat mu odpowiada, mimo że nie gra.
Natomiast niezależnie od zakupów jakie poczyni "Kolejorz", cel jest jasno nakreślony. - Po tym co się wydarzyło rok temu wiem, że awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej to będzie minimum - mówi Jacek Zieliński.
|
hahah padłem,wcześniej Rafał dzisiaj Paweł jutro kto?