Nie chodzę, bez obrazy nie lubię takich ludycznych spędów i tej całej wioski. Przeciskania się przez tłumy narąbanych baranów, których tam więcej niż pod chatą gazdy.
Wolę imprezy w klubach bardziej kameralne i nikt mnie nie przekona do wianków.
PS: I tak jak co roku będzie lało
Pozdrawiam