Jezeli chodzi o gatunki, to normalnie najbardziej podchodzi mi Lech i Tyskie, czasami dla smaku sięgam po Pilsnera Urquella lub Żywca Portera. A dawniej, dla szybkiego zrobienia się, często kupowało się Faxa czarnego lub Amsterdama, ale do nich (a na pewno do Amsterdama) dodawany był spirytus. A tak ogólnie, a szczególnie po dużym spożyciu to raczej żadnego browarka nie odmówię
