|
Ciekawy wywiad z Szamotulskim jest na onecie, w tym jedna infromacja o pewnej osobie:
Czemu nie wyszło?
- Szczerze? Zaniedbałem się trochę. W Legii momentami ważyłem ponad sto kilogramów, a teraz – mając 33 lata – ważę 89. Teraz wieczorami robię brzuszki, rozciągam się, biegam na bieżni, a wtedy nic z tych rzeczy. Byłem zmanierowany, trudno mi było przemówić do rozsądku. Poza tym mam poczucie, że straciłem bardzo ważne lata. Gdybym wówczas trenował jak trenuję teraz, z takim trenerem jakim jest pan Piotr Dzwonek albo z takim fachowcem jak Krzysztof Dowhań, byłbym zwyczajnie lepszy. Ale – ze smutkiem przyznaję to po latach – od Jacka Kazimierskiego nie nauczyłem się zbyt wiele. To były tylko kopnięcia na chwyt, prawa, lewa, prawa, lewa. Teraz, jak oglądam dawne mecze Legii to… szczerze wstydzę się tego, jak broniłem. Wiem, że kibice na Łazienkowskiej mnie lubią, śpiewali "Nie ma lepszego od Grześka Szamotulskiego", prasa wybierała mnie bramkarzem roku, odkryciem roku. Ale tak naprawdę jestem z siebie zadowolony dopiero teraz. Uważam, że po trzydziestce wreszcie osiągnąłem poziom, na jaki było mnie stać znacznie wcześniej.
Mimo ze to bylo kawal czasu temu to chyba ten trenejro za bardzo sie nie zmienil, i macie odpowiedziec dlaczego Mario jest w takiej a nie innej formie, dlaczego testujemy 50 bramkarzy.. Ten gosc ma zero pojecia o pilce..
|