panowie, spokojnie. Nie, żebym był jakimś wielkim fanem czy miłośnikiem Leo ale nie przywiązujmy do tej padaki w RPA najmniejszej wagi.
Nigdy, a wierzcie mi , że dużo już naszych meczy widziałem, nie zdarzyło się by nasi w jakimkolwiek sparingu (i nie piszcie, że to mecz międzypaństwowy, bo to jest sparing o nic) nasi cokolwiek grali.
Nawet, gdy całą wieczność temu, po sukcesie orłów Górskiego w Monachium wydawało się nam, że jesteśmy potęgą i trzecią siłą na świecie (tak, tak

) i graliśmy meczyk o nic z najgorszym możliwym z wrogów, czyli Ruskami), i nasze gwiazdy powinni płuca i serce zostawić na boisku - był piach, wyniku nie pamiętam, chyba nam 1-0 wepchnęli).
To co wymagać od grajków, których pojechał sobie drugi albo trzeci garnitur na wycieczkę, kołcz skłócony z kim można (z grajkami chyba już też), wszystkie szychy z PZPN na miłej rodzinnej wycieczce.
Wynik tam nie interesuje nikogo, po powrocie posłuchamy, że wiele szkoleniowo dał, jak zwykle.
Daleko milej (jak się od Krakowa daleko jest) szukać fotek, kamerek i relacji jak nam budowlańcy przy stadionie zasuwają.
A na reprę , która jest tylko listkiem (he, he) figowym dla betonu z PZPN lagę położyłem już dawno. I jedyne, przed czym mam stracha, to by naszych do tego bajzlu nie powoływali, bo to sie zawsze kontuzjami kończy.