|
Bardzo interesujący tekst Sędziego. Jak to zwykle bywa z pewnymi rzeczami można się zgodzić z innymi nie natomiast napewno warto się z nim zapoznać. Jeśli o mnie chodzi to osobiście zwróciłem uwagę na kilka spraw:
1. Sondaż wyborczy.
Z założenia byłem zawsze bardzo sceptyczny jeśli chodzi o sondaże telefoniczne a tu proszę: okazało się że przewidzieli wyniki głównych partii z dokładnością do około 2%. Trzeba chyba zacząć traktować takie sondaże bardziej na serio.
Drugie zaskoczenie to że wbrew oczekiwaniom okazało się (podobno ludzie boją się przyznawać nawet przez telefon że zagłosują na "obciachowe" partie) że faktyczny wynik PiS był gorszy niż ten sondażowy. Też raczej nietypowe.
2. Wynik wyborów (obiektywnie)
Pomimo swoich PiSowskich sympatii muszę przyznać że tę rundę wygrała PO dość wyraźnie. Nie można co prawda mówić o żadnym nokaucie czy nawet k.o. ale o jednogłośnym zwycięstwie na punkty już tak. PO zwiększyła swój wynik w porównaniu z wyborami parlamanetarnymi podczas gdy PiS nieco stracił. I tu nie zgodził bym się z oceną Sędziego: o ile może być prawdą że PO bedzie bardzo ciężko ten wynik poprawić to sądzę że jeśli nie wydarzy się coś nadzwyczajnego (wzrost bezrobocia wywołany recesją, powstanie nowej partii z np: Rakietą, Sikorskim i Ujazdowskim, jakaś grubsza afera na skale tej Rywina itp.) to do nastepnych wyborów (prezydenckich i parlamanetarnych) PO tej dużej przewagi nie straci.
3. Wynik wyborów (subiektywnie)
Wynik PiS jest lepszy niz wskazywały sondaże ale gorszy niż sądziłem. Oczekiwałem że różnica pomiędzy dwoma głównymi partiami będzie nie większa niż 13% (było koło 17%). Moim zdaniem PiSowi zaszkodził fakt że proporcja wyborców wiejskich (głównie PiS) w stosunku do wielkomiejskich (głównie PO) wydawała się być w tych wyborach niższa niż w wyborach parlamantarnych. Dodatkowo swoje zrobiły odejścia: Jurek, Dorn, Ujazdowski, Zalewski itp. Każdy z nich powodował odejście jakiejś części elektoratu. Tym niemniej wynik wyborów pokazuje bardzo wyraźnie że jeżeli ktoś chce myśleć o jakiejś alternatywie dla PO to może to być tylko PiS. Żadne inne ugrupowanie nie ma szans na przebicie się.
I tu powstaje dylemat dla tego całego "planktonu" (PR, Libertas, UPR itp): okopy Św. Trójcy czy pójście razem z PiS (no chyba że ktoś zdecyduje się na PO).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 08.06.2009 o godz. 23:48.
|