Jedyne, co mnie dziwi, to że tak długo musieliśmy czekać na efekty medialnej nagonki. Mechanizm psychologiczny jest prosty - należy przeciwnika zohydzić, ośmieszyć, zdehumanizować. Później już można wszystko.
Nic dziwnego, że kilku "młodych, wykształconych, z dużego miasta" postanowiło wyrazić swój patriotyzm czymś więcej, niż tylko skreśleniem krzyżyka pod kandydatem PO.