TSWalos napisał(a):

W sobotę zostawiłem samochód na ul. Piłsudskiego (nie wiedziałem, że postój tam jest płaty). Wróciłem do auta ok 24 i znalazłem mandat włożony za wycieraczkę. Nie jest to wystawione przez straż miejską czy policję tylko przez jakiś zarząd parkowania czy coś takiego. Chcą żebym zapłacił 50 zł.
Miał ktoś kiedyś coś takiego ? Płacić czy wywalić do kosza ?
|
Z punktu widzenia prawa Twoja niewiedza nt platnego postoju jest nic nie wart- ignorantia iuris nocet i tyle jesli chodzi o Twoje wytlumaczenie, organow tym nie przekonasz.
Co do placenia- firma, ktora wystawia nakaz zaplaty, moze to potem przekazac do egzekucji, a jesli to zrobia to moga Cie obciazyc rowniez kosztami postepowania egzekucyjnego.
Tyle jesli chodzi o moja wiedze prawnicza, jesli o zyciowa- ludzie nie raz i nie dwa tlumacza sie (sciemniaja...), ze niczego nie znalezli za wycieraczka, ze nawet jesli ten mandat tam byl to ktos im go wyjal dla zartu/ze zlosliwosci etc.
1q2 napisał(a):

|
TSWalos - to jest w ogóle ciekawa sprawa bo czy oni mają prawo taki mandat wystawić?Czy parking był dobrze oznaczony itp? - ja bym tam poszedł - niech przedstawią Ci jakieś papiery że ten mandat jest zgodny z prawem itp , a tak w ogóle to ja bym tego nie płacił i poczekał na rozwój wydarzeń(jeśli oczywiście wizyta nic nie da)
|
to sie chyba nie moze mandat nazywac, bo mandaty moga wystawiac okreslone organy (ustawowo), sam mandat zas jest tytulem egzekucyjnym z 777 kpc. Oznaczenie parkingu nic tu do rzeczy, niestety, nie ma- informacje o wjezdzie w strefe C sa w kilku miesjcach i jak wyzej: nieznajomosc prawa szkodzi.
Choc rownoczesnie, od wszelkich decyzji administracyjnych, przysluguje stronom w terminie 14 dni prawo odwolania, wiec mozna probowac.
Czekanie na rozwoj wydarzen moze skutkowac wzrostem kosztow jak wyzej. Choc nie musi.